Teksty na każdy temat (Reklama: Apteka internetowa ,Pozycjonowanie stron )
Raik Na Seem jęknął przerażony. Odstąpił krok, nie mogąc się opanować. Ach, mój synu! Czegóż od ciebie zażądałem! Wkrótce po Alnacu pozostało niewiele więcej niż pomarszczona skóra, zupełnie jakby był zrzucającą wierzchnią okrywę ważką. Różdżka leżała jednak tam, gdzie pierwotnie ją umieścił, czyli w połączonych dłoniach jego i dziewczyny. Wydawała się jednak większa i lśniła niemożliwym do zniesienia dla oczu blaskiem. Zmieniała kolory przemierzając co chwila całe spektrum barw widzialnych i niewidzialnych. Próbuje ze wszystkich sił uratować moją córkę powiedział Raik Na Seem. Daje z siebie więcej zapewne, niż powinien. Da z siebie wszystko stwierdził Elryk. To leży w jego charakterze. To dlatego nazwałeś go swym synem i dlatego mu zaufałeś. Tak, ale teraz obawiam się, że stracę i syna, i córkę. Westchnął zmartwiony i pełen wątpliwości, czy słusznie uczynił zwracając się z tą prośbą właśnie do Alnaca Kreba. Przez cały dzień, całą noc i jeszcze dłużej, siedzieli Elryk, Raik Na Seem i jego ludzie w Spiżowym Namiocie, wpatrzeni w dziwnie skurczone i pomarszczone ciało Alnaca.

(Reklama: mapa Europy samochodowa )
