Teksty na każdy temat (Reklama: Systemy grzewcze ,)
Pomarszczona dłoń wysunęła się w kierunku albinosa. Nagle barwy i życie powróciły w ciało Alnaca, które urosło do poprzedniej postaci. Haczykowata laska znów była tylko zwykłym przedmiotem. Złodziej Snów uśmiechnął się zdziwiony. Ja żyję! Elryku, ja żyję! Wziął różdżkę w dłoń i spróbował się podnieść. Nagle zakaszlał i coś obrzydliwego, niby na wpół strawiony robak, wymknęło się z jego ust. Złodziej snów otarł usta z plugastwa i przez chwilę zastygł w przerażeniu, z paniką malującą się w oczach. Nie ocknął się. Na zbyt wiele liczyłem. Umieram jednak. Upadł na poduszki, nim Elryk go podtrzymał, i pokręcił ironicznie głową. Nieco za późno. Wygląda na to, że nie jest moim przeznaczeniem być twoim towarzyszem, panie Wieczny Wojowniku, przynajmniej nie w tym wymiarze. Dla Elryka słowa te pozbawione były wszelkiego sensu i przekonany, że Alnac majaczy, próbował go uciszyć. Różdżka wysunęła się z bezwładnej dłoni i potoczyła w bok.

(Reklama: )
