Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Złocista różdżka znów roztaczała migotliwy blask. Osobliwy organ mruknął starzec. Zupełnie jak drugi kręgosłup. Przerwał, bowiem Alnac poruszył się i upiorny, .pełen cierpienia jęk wydobył się spomiędzy jego bezkrwistych warg. Podeszli, by uklęknąć obok niego. Oczy Alnaca jaśniały błękitem, oczy Varadii były wciąż czarne. On umiera wyszeptał Pierwszy Najstarszy. Umiera, prawda, książę Elryku? Elryk nie potrafił powiedzieć nic więcej. Co możemy dla niego zrobić? spytał Raik Na Seem. Elryk dotknął chłodnej skóry złodzieja snów. Uniósł niemal nieważką dłoń, ale nie wyczuł pulsu w nadgarstku. W tej właśnie chwili oczy Alnaca zmieniły nagle kolor z powrotem na czarny i spojrzały bystro na Elryka. Ach, chcecie mi pomóc. Wiem już, gdzie jest Perła. Ale za dobrze jej strzegą wyszeptał suchymi na wiór ustami. Elryk wziął go w ramiona. Pomogę ci, Alnacu, tylko powiedz mi jak mogę to zrobić. Nie ma sposobu. Te jaskinie... Te sny mnie przytłaczają. Wchłaniają. Wciągają do środka. Muszę dołączyć do ich ofiar. Marne to dla mnie towarzystwo, książę Elryku, nader marne... Różdżka pulsowała kościaną bielą.

(Reklama: )